Stojąc w „Jasności”, wszystko to Ujrzał pojawiające się w Jego Polu Widzenia.
I spontanicznie zaczął łączyć się ponownie z ciałem.
Boski Awatar najpierw został przyciągnięty do błękitnego poziomu
wibracji (najbardziej rozrzedzonego światła Kosmicznej Mandali) a potem
do czerwono- żółtej poświaty gęstszych wymiarów.
Ostatecznie Wyłoniłem się ponownie ze „Słońca Środka Nocy” Mojej
Boskiej Duchowej Bieli Samoistnej-„Jasności” — i tak, z biegiem czasu
rozpoczęła się peryferyjna reorganizacja (albo Połączenie) Mojego fizycznego
Ciała.
W trakcie Procesu Połączenia, najpierw zauważyłem sferyczne „bindu” [albo punkt] błękitu, po lewej stronie i kolejne żółte i ciemnoczerwone „bindu”, po prawej.
Żółte i czerwone „bindu” umiejscowiło Mnie z powrotem w tym świecie, który jest żółto-czerwoną sferą Kosmicznej Mandali.
Kiedy wstąpiłem do żółto-czerwonej sfery, uświadomiłem sobie, że
zamiast jak dotąd silnego uczucia wznoszenia się do Góry i na Zewnątrz,
które (gdyby się utrzymywało) doprowadziłoby do śmierci Mojego
ludzkiego Wehikułu — Łączę się ponownie z wymiarem fizycznym.
Zmagania Re-integracji częściowo były widoczne jako drgawki Ciała.
Mój „Jasny” Duchowy Strumień-Światła Łączył –się -Ponownie z poziomem
fizycznym i Proces ten powodował konwulsje Ciała.
Podczas tego procesu miałem uczucie, że Moje Ciało było jakby
naciągnięte lub wydłużone. Moje nogi wydawały się bardzo, bardzo
długie. Miałem wrażenie, że ci, którzy stali albo siedzieli u Moich
Stóp, byli w znacznej odległości ode Mnie.
To był moment nie-zwykłej świadomości fizyczności —
wszechogarniającego żółto-czerwonego światła, materialnego świata
konsumowanego przez płomienie, nad-zwyczajnie rozciągniętego Ciała.
W końcu, nastąpiło pewnego rodzaju
„załamanie” przywracając zwyczajny odbiór kształtów i kontekstu świata
fizycznego i „powrót” do tak-zwanej „normalnej” (albo „naturalnej”)
świadomość pokoju i osób, (które się w nim znajdowały).

Wydarzenie na wyspie Lopez, w sensie Głębi i Duchowej Jogicznej Powagi,
zbliżone było do Wstępnego Wydarzenia Mojego Awatarycznego Boskiego
Samo-„Pojawienia” (11 stycznia 1986 r)
I tak jak w 1986 roku, znalazłem się (w Wydarzeniu na wyspie Lopez)
w miejscu (możliwego) całkowitego Zrzeczenia się Ciała, — ale dzięki
mojej Wytrwałości i Pełnej Zrozumienia (lub Współczującej) Miłości do
wszystkich istot, potrafiłem ponownie Jogicznie Połączyć się z Ciałem
fizycznym.
Jednakże te dwa Wydarzenia były, w pewnym sensie, „przeciwieństwem”
w ich znaczeniu Jogicznym. W Wydarzeniu w 1986 roku Zakończyłem Moje Zstąpienie do światów warunkowych, Moje jako Awatar Pokorne Poddanie się tutejszej sytuacji, Które rozpocząłem z chwilą Moich Narodzin.
Natomiast Wydarzenie na wyspie Lopez, było Moim Bezpośrednim Wstąpieniem, do Pierwotnej „Jasności” Duchowego Stanu- Jaźni Świadomego Światła.
Stoję teraz nawet w mojej cielesnej (ludzkiej) Formie, w Białym
Jądrze Kosmicznej Mandali, w Przedsionku do Duchowo „Jasnej” Boskiej
Sfery i Domeny- Jaźni.
W Wydarzeniu na wyspie Lopez, Przekroczyłem wszystko — wstępując do Tego „Jasnego” Przedsionka.
Moje Tak Przemienione Ciało zostało, — ale tylko dzięki Wyjątkowej i
Bezpośredniej Duchowej Iluminacji i pozostaje ciągle tylko tymczasowo
Zwrócone życiu, nieustannie Ranione poprzez Oczywistą serce- łamiącą
przyjaźń do wszystkich śmiertelnych istot, stojących zawsze w Mojej
widocznie „Jasnej” i Przejrzystej Czystości duchowej.
Stoję Na Progu. Teraz i na zawsze Stoję Tam
Jeszcze Pozostaje w tym świecie w Ciele, — ale Ja Jestem Zawsze Już po „Drugiej Stronie”.